1 Nie puści Boga swego
przenigdy dusza ma,
bom pewien łaski Jego,
że wiernie o mnie dba.
Dłoń mi podaje swą,
cudownie mi pomoże,
gdy ucisk mój się wzmoże
i wrogie wichry dmą.
2 Więc Jemu sime powierzę,
gdy ciężki spadnie cios,
do Niego wzniosę szczerze
próśb moich korny głos.
W Nim mój bezpieczny schron
dla duszy mej i ciała,
stateczność Jego trwała,
ratuje tylk On.
3 O, jak bogate dary
w swym Synu zesłał nam!
Miłuje nas bez miary,
więc czegóż bać się mam?
W Jezusie wszystko dał:
i pokój, i zbawienie,
i wszystkich win zgładzenie,
bym w wierze wiecznej trwał.
4 I sercem, i ustami
niech Pan nasz będzie czczon;
z wierzących zastępami
dziękczynny wznieśmy ton;
nie traćmy życia dni,
spędzając je bez Niego
wśród zgiełku świata tego;
dla Jego żyjmy czci!
5 Niebawem świat przeminie,
bo marność krótko trwa;
co tu w swej mocy słynie,
rozwieje się jak mgła.
Śmierć wszystkich strąca w grób,
lecz w nim nikt nie zostanie,
nastąpi neow spotkanie
u Zbawiciela stóp.
Source: Śpiewnik Ewangelicki: Codzienna modlitwa, pieśń, medytacja, nabożeństwo #687a